niedziela, 4 czerwca 2017


Kamienica pod Gołębiami przy Piwnej 6. Zastanawialiście się skąd wzięła się jej nazwa oraz brama zwieńczona rzeźbą gołębi? W ten sposób upamiętniono mieszkającą w kamienicy Kazimierę Majchrzak, pierwszą powojenną mieszkankę ulicy i opiekunkę staromiejskich gołębi, które tam dokarmiała. 




Przed wojną Kazimiera Majchrzak pracowała, jako urzędniczka w PKO. Według relacji mieszkańców, Majchrzak codziennie po pracy kupowała 5 kg ziarna i karmiła ptaki na Placu Zamkowym. Była rozpoznawalną osobą wśród warszawiaków. Jej pasji nie przerwał nawet wybuch II wojny światowej, choć by kupić karmę dla gołębi, Majchrzak musiała zacząć wyprzedawać wszystkie kosztowniejsze przedmioty ze swojego domu oraz wydać wszystkie oszczędności. 

Zaraz po wkroczeniu wojsk radzieckich w 1945 roku, Pani Majchrzak zamieszkała w ruinie domu przy ulicy Piwnej. Od początku była obrończynią ptaków. O fundusze na dożywianie ptactwa, zbiegała m.in. w miejskim magistracie. jednak bez rezultatów. Były ważniejsze potrzeby. Głównym źródłem pieniędzy, była miseczka, przy której stała tabliczka z napisem: „Ofiary na pokarm dla gołębi Starego Miasta”. Zdjęcia Majchrzak ukazywały się w różnych albumach. Jej postać ukazała się także w Polskiej Kronice Filmowej. Kazimiera Majchrzak zmarła wkrótce po przymusowej przeprowadzce, prawdopodobnie w 1947 roku.

Urzędniczka pracująca w kartotece byłych mieszkańców Warszawy nie zdołała wyszukać żadnych informacji na temat Kazimiery  Natomiast siostra zakonna z kancelarii Katedry Św. Jana na Starym Mieście podała fakty, które mogły dotyczyć pani Majchrzakowej: Maria Majchrzak, wdowa, zamieszkała na Krakowskim Przedmieściu pod numerem 52 (gdzie się znajduje kościół seminaryjny Wniebowzięcia NMP i Św. Józefa Oblubieńca) zmarła 15 sierpnia 1947 roku i została pochowana w Łodzi. Czy chodziło o tę samą osobę? Wiele przemawia za tym, że tak. Maria Majchrzak urodziła się w Łodzi w 1873. W roku 1947 miała więc 74 lata. Edward Kucharski napisał, że babcia Majchrzakowa była już bardzo stara. Zdjęcia Majchrzakowej z 1945 i 1946 roku wskazują, że mogła mieć wtedy około siedemdziesięciu lat. Zawsze pozostanie jednak cień niepewności, który rozwiać mogłyby dalsze poszukiwania. W Archiwum Państwowym w Łodzi przypuszczalnie znajduje się metryka urodzenia Marii Majchrzak w księgach parafii kościoła pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny.)



We wspomnieniach Wandy Kragen: "Podchodzę bliżej. (...) na progu domu stoi starsza kobieta w brązowej sukni o twarzy zmęczonej i zmiętej. W głębi poza nią dostrzegam czarną norę - ziemia pełna garbów zamiast podłogi, ściany podstemplowane cegłami, byle jak wepchniętymi w dziury, sufit, który już, już wydaje się walić na głowę (...). Ale kobieta stoi spokojnie przed domem i rzuca kruszyny czarnego chleba na wąską cieśninę ulicy. I oto nie wiadomo skąd, chyba ze stosów zmurszałych cegieł i kamieni porosłych chwastem, odrywają się gołębie i sfruwają w dół, trzepotem skrzydeł przerywając ciszę i teraz gruchają, kręcą się i dziobią chleb - obraz zupełnie czarodziejski i nierzeczywisty w tym krajobrazie zniszczenia i śmierci."

Sama kamienica przy Piwnej 6 (niegdyś ulica Gołębia) zbudowana została w końcu XVII w. przez rodzinę Witthoffów. W 1944 r. poważnie ucierpiała. Ocalały piwnice, parter oraz fasada do gzymsu wieńczącego. Odbudowana w latach 1952–1953. Rzeźbiarską grupę gołębi wykonała Jadwiga Karwowska według projektu Haliny Kosmólskiej. 

Kazimierę Majchrzakową w wierszu "Na ulicy Piwnej" opisał Tadeusz Chudy:

na ulicy Piwnej ponad bramą gołębie zaczarowane
w kamieniu czekaj
... może uchyli się okno ... może zaskrzypią drzwi
i pani Majchrzakowa stanąwszy w nich
nie głośno powie:
- Dzieci obiad
i wnet - jak dawniej ze wszech stron szaro-srebrne gruchacze otoczą ją
potem znów się poderwą nad dachami wzlecą
wciąż wyżej i wyżej
tam gdzie Babcia nie pozwala bo zimno i niebezpieczno ...
błękitem zakołują
w słońcu się rozświetlą
aż raptem trzepotliwym wiatrem w środek Rynku spadną
i rozgwarzy się zaraz całe Stare Miasto od dachów po bruk