środa, 7 stycznia 2015

DOM POD SKARBEUSZAMI, CZYLI WILLA MALINOWSKICH

Unikalna architektura i niezwykle barwna historia - tak można w skrócie powiedzieć o Domu pod Skarbeuszami, czyli willi Malinowskich. Na Puławskiej bywać bywałam i to nie jeden raz. Jednak dopiero ostatnio moją uwagę zwrócił  zwykły z pozoru budynek. Wzrok przykuła natomiast dość ciekawa płaskorzeźba, która nie mogła nie mieć głębszego znaczenia oraz transparent nawołujący do umożliwienia przez władze miasta renowacji willi. To wystarczyło by budynek od razu zaciekawił i nabrał tajemniczości... 


Dom pod Skarbeuszami, ul. Puławska 101, Warszawa 2014
Widok od strony parku Dreszera

Dom powstał w latach 1932-1934 wedle projektu warszawskiego architekta Adolfa Inatowicza Łubiańskiego dla ówczesnego wiceprezydenta Warszawy Władysława Malinowskiego i jego żony Jadwigi. Zlokalizowany jest przy ul. Puławskiej 101, gdzie przed jego powstaniem znajdowały się budynki gospodarcze. 


Dom pod Skarbeuszami, ul. Puławska 101, Warszawa 2014
Widok od strony ul. Puławskiej, patrząc w kierunku Centrum
Willa przypominała niegdyś swoim wyglądem zestawienie kilku różnowymiarowych brył. Tą na pierwszy rzut oka prostą konstrukcję urozmaicał wykusz nadwieszony nad parterem frontu, ażurowe ogrodzenie oraz masywne schody. Od strony ogrodu, pod oknami drugiej kondygnacji budynek zwieńczał ażurowy mur, a za nim ukryty był umieszczony na dachu taras. Elewację urozmaicały również dekoracje zaczerpnięte ze starożytnego Egiptu: płaskorzeźby skarbeusza, którego boki otaczały adorujące go sowy, (choć niektórzy zamiast sów upatrują w nich sokoły, co potwierdza egipska ikonografia). Nad nimi zaś widniał symbol słońca. Choć do dziś zachował się tylko jeden relief od strony ulicy Puławskiej, dekoracje te tłumaczą etymologię nazwy willi, która często określana jest mianem Domu pod Skarbeuszami. Sowy miały wyrażać symbol wiedzy, skarabeusze zaś – pracowitość. 



Pozostałości elewacji Domu pod Skarbeuszami, Warszawa 2014 r. Na drugim zdjęciu widać płaskorzeźbę skarbeusza i otaczających go sów. 

Co można było znaleźć we wnętrzach willi? Parter mieścił pomieszczenia reprezentacyjne, takie jak salon i jadalnia. Z ich okien rozciągał się widok na ogród i warszawską skarpę. Od strony ulicy Puławskiej mieścił się gabinet pana domu. Na piętro prowadziły schody, których poręcze przypominały zwisające pęki lin i sznurów. W ścianie, wzdłuż której biegły schody, umieszczona była ławeczka pozwalająca na odpoczynek. Piętro zajmowała łazienka, buduar, sypialnia oraz pokój gościnny. Dodatkowo do budynku przydzielone były pomieszczenia użytkowe i dwa garaże. Ściany i podłogi wnętrza willi przyozdabiały geometryczne wzory. W podłodze wykusza znajdowała się siedmioramienna gwiazda o średnicy około jednego metra, ułożona z wąskich klepek. Przypadek? Wytwór wyobraźni architekta? Niezupełnie. 


Dom pod Skarbeuszami w latach swojej świetności, czasy przedwojenne
Fot. źródło: warszawa1939.pl
Zarówno właściciel, jak i architekt budynku byli filistrami korporacji studenckiej Arkonia, do której zostali przyjęci podczas studiów na Politechnice Ryskiej. Misją Aroknii, była obrona zagrożonej polskości na dalekich krańcach dawniejszych ziem polskich. Korporacja miała również swój herb, na podstawie którego, w maju 1926 roku zarząd Arkonii uchwalił odznakę. Była nią siedmioramienna gwiazda (dokładnie taka, jak na podłodze Domu pod Skarbeuszami), złożona z przenikających się trójbarwnych ramion z cyrklem Arkonii wewnątrz. Cyrklem nazwany był tutaj monogram składający się z pierwszych liter zawołania “Arkonia vivat, crescat, floreat” (z. łac. Arkonia, niech żyje, rozwija się i kwitnie). Gwiazda zaś stanowiła symbol prawdy i mądrości. Projektantem odznaki był sam projektant willi, czyli wspomniany wcześniej architekt Łubiański. 

Choć siedzibę stowarzyszenia przeniesiono po czasie z Rygi do Warszawy, nigdy nie ulokowało ono swojej działalności w willi przy Puławskiej, jak można błędnie przeczytać w niektórych źródłach. 

Wnętrze Domu pod Skarbeuszami
Fot. zapożyczone stąd.
Siedmioramienna gwiazda w podłodze willi
Fot. zapożyczone stąd.
Przez właścicieli dom zamieszkiwany był jedynie do 1939 roku, kiedy to zostali oni wykwaterowani, nigdy nie powracając już na Puławską. Według Dowództwa Obrony Warszawy, dom stanowił najdogodniejszy punkt do zainstalowania dział przeciwpancernych. W roku 1944 w budynku mieścił się szpital powstańczy. Willa przetrwała wojnę, jednak mocno ucierpiały na tym elewacje, co łatwo da się zauważyć nawet dziś. Zniszczeniom uległy egipskie płaskorzeźby na południowej elewacji, ażurowa balustrada tarasu oraz podobne stylistycznie ogrodzenie posesji. Przemurowano również otwory w kondygnacji przyziemia, przekształcając okna na drzwi lokali handlowych. 

W roku 2008 właścicielem budynku został Andrzej Jerzy Pogorzelski, który chciał wyremontować dom, ale plany nie doszły do skutku. W roku 2011 willa wraz z przylegającym do niej otoczeniem została wpisana do rejestru zabytków. Decyzja została jednak uchylona już pięć miesięcy później. Sprzeciwiło się jej miasto, a za argument użyto stwierdzenia, że "to zbyt daleko idąca ingerencja w prawo własności miasta". Ponowny wpis do rejestru miał miejsce w 2013 roku. Obecnie budynek niszczeje z dnia na dzień, a jego balkon przyozdabia transparent z apelem skierowanym do urzędników miasta, z prośbą o pomoc w renowacji zabytku. O co tak naprawdę chodzi? Głównie o to, że Ratusz nie zgodził się na odkupienie przez właściciela willi przylegającego terenu, na którym mogłaby powstać droga dojazdowa. Bez niej natomiast nie da się przeprowadzić remontu. Swoją decyzję tłumaczy tym, iż jest to inicjatywa niekorzystna finansowo, bo teren zostałby wtedy również wpisany do rejestru zabytków, a jako taki wymaga zwiększonej dbałości i zagospodarowania. Andrzej Pogorzelski uważa sytuację za absurd, bo przecież on nie tylko dom, ale i teren chce wziąć pod uwagę przy renowacji. 

Właściciel cały czas walczy. I mimo że tę walkę może już odliczać w latach, nie poddaje się. Czy mu się uda? Szczerze trzymamy kciuki, bo szkoda by było Domu pod Skarbeuszami...



Projekt przebudowy Domu pod Skarbeuszami. Tak mógłby wyglądać budynek po remoncie.



Zobacz także: KRÓLIKARNIA, PAŁAC SZUSTRA (PAŁACYK LUBOMIRSKICH)POMNIK ŻOŁNIERZY "BASZTY" PRZY DWORKOWEJ