sobota, 31 stycznia 2015

POMNIK ŻOŁNIERZY "BASZTY" PRZY DWORKOWEJ

Nazywany również „Pomnikiem rozstrzelanych powstańców”, usytuowany jest przy Dworkowej - małej uliczce odbiegającej od Puławskiej - w bliskim sąsiedztwie Stawu Morskie Oko. Upamiętnia blisko 140 warszawskich powstańców, którzy właśnie w tym miejscu, w 1944 roku, trafili wprost w ręce niemieckiej żandarmerii... 

Pomnik żołnierzy pułku "Baszty" przy Dworkowej, 2015 r.

Zlokalizowany na Mokotowie pomnik żołnierzy "Baszty" ma formę obelisku o wysokości około 6 metrów. Składa się z betonowej podstawy w kształcie nieregularnego prostokąta oraz trzech wież o prostokątnej podstawie, zwężających się ku górze, tak zwanych pylonów, zwieńczonych sześciokątną płytą. Wieże przyozdabiają dodatkowo: odznaka pułku "Baszta", powstańcza kotwica oraz krzyż Virtuti Militari. Projektantem pomnika był Eugeniusz Ajewski. Wykonawcą zaś była Żerańska Fabryka Elementów Betoniarskich „Faelbet”. 


Pomnik żołnierzy "Baszty", ulica Dworkowa, 1988 r.
Fot. pobrane stąd.

Dlaczego akurat tutaj? 27 września 1944 roku, po upadku Mokotowa dwie grupy powstańców warszawskich, w większości żołnierzu pułku AK "Baszta", próbowały przedostać się kanałami do Śródmieścia. Nie wszystkim się jednak udało, tym bardziej, że po wielu już godzinach błądzenia w kanałach padł rozkaz wycofania się z powrotem na Mokotów. Ogrom ludności cywilnej w kanałach spowodował potężny chaos. Jedni wyprzedzali drugich, deptali w pośpiechu po ciałach leżących w wodzie lub spychali w nią stojących pod ścianą, przez co wielu powstańców straciło orientację, doszło do wymieszania oraz rozbicia oddziałów. Jedna z grup wyszła włazem położonym między Dworkową 1 a 3, kolejna włazem przy Dworkowej 5, trafiając wprost w ręce niemieckiej żandarmerii. Ich oczom ukazał się wówczas stos trupów leżący na drodze. Pierwszy powstaniec, który wyszedł na powierzchnię został zastrzelony. Kolejni byli ograbiani, bici, torturowani, a dopiero później mordowani. W pewnym momencie jeden z powstańców, a najprawdopodobniej Mieczysław Różniatowski o pseudonimie "Góral", krzyknął w pewnym momencie: "Chłopcy, nie damy się wyrżnąć jak barany!", wyrywając najbliższemu żandarmowi karabin, ale chwilę później został i tak zastrzelony - nie jest to jednak relacja stuprocentowo potwierdzona. 

Łącznie Niemcy wzięli do niewoli i rozstrzelali wówczas około 140 powstańców. Wśród nich znalazły się co najmniej cztery kobiety, ale tylko nazwiska pięciu ofiar udało się ustalić. Ocalało zaledwie 40 osób. W większości były to kobiety, choć tutaj o ocaleniu ciężko powiedzieć. Zostały one bowiem wywiezione do obozu koncentracyjnego Stutthof. 


Jeden z żołnierzy AK, schwytany przy Dworkowej.
Fot. pobrane stąd.


Na upamiętnienie tego wydarzenia od pobliskiego włazu kanałowego do pomnika prowadzą, namalowane białą farbą ślady stóp. Symboliczny właz umieszczono również na środku podstawy samego pomnika. 

Pomnik żołnierzy pułku "Baszty"
przy Dworkowej, 2015 r.
Pomnik został odsłonięty w 40. rocznicę zbrodni, czy 27 września 1984 r. Został ufundowany dzięki Związkowi Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). Do jego powstania w dużej mierze przyczynił się natomiast kapral, Aleksander Kowalewski „Longinus” – żołnierz kompanii K-4 pułku „Baszta”, który cudem ocalał z egzekucji przy ul. Dworkowej. To on zapalił pierwszą znicz tuż po odsłonięciu pomnika. 

Na pomniku umieszczona jest tablica z wypisaną inskrypcją: 

Pamięci żołnierzy AK – powstańców Mokotowa pomordowanych przez hitlerowców już po kapitulacji 27 IX 1944. 

Towarzysze Broni Pułku „Baszta”. 

Sceny nawiązujące do egzekucji przy ulicy Dworkowej oraz tragiczny przebieg ewakuacji Mokotowa, zostały ukazane w filmie Andrzeja Wajdy „Kanał”.