wtorek, 3 czerwca 2014

KOLONIA WAWELBERGA

Całkiem niedawno wybrałam się na spacer ulicą Górczewską. Wędrówkę rozpoczęłam od okolic Wola Parku i powoli kierowałam się ku początkowemu krańcowi ulicy. Po tym, jak specjalnie zrezygnowałam dla tego spaceru z komunikacji miejskiej, początkowo czułam się jakby trochę oszukana. Jedna z głównych ulic Warszawy, zlokalizowana na Woli, jakoś od razu kojarzyła mi się szeregiem zabytkowych kamienic czy innych ważnych symboli architektonicznych. Nic bardziej mylnego. Dopiero docierając do Górczewskiej 15 warto było się zatrzymać, by bliżej przyjrzeć się potężnemu, długiemu, ceglanemu budynkowi, jaki ukazał się mym oczom. Jak się okazało po wejściu na podwórko, tuż za nim wznosił się kolejny i kolejny.... 





A mowa tutaj o Kolonii Wawelberga, która obejmuje swoim zasięgiem trzy budynki. Pierwszy przy uliy Górczewskiej 15, drugi 15a, a trzeci przy ulicy Wawelberga 3. Wszystkie połączone są klasycznymi dla historycznych kamienic podwórkami. Ich teren jednak został już w tym momencie odrestaurowany. Są nowoczesne parkowe ławki i równo ścięte zielone trawniki. W bramie wejścia do kamienicy (Górczewska 15), po lewej stronie, wita nas upmiętniająca tablica z napisem: Hipolitowi i Ludwice Wawelbergom, fundatorom instytucji tanich mieszkań w XXV rocznicę założenia 1898–1923. Jaka historia się za tym kryje? 



Fot. źródło: stolicaiokolica.blogspot.com


Hipolit Wawelberg
Wspomniane budynki powstały w latach 1898-1900 dzięki darowiźnie Hipolita i Ludwiki Wawelbergów i były pierwszą w Warszawie kolonią robotniczą. Hipolit Wawelberg*, w dzień pięćdziesiątej rocznicy Domu Bankowego, którego był wpsółwłaścicielem, przeznaczył 300 tysięcy rubli na rzecz budowy tanich mieszkań dla robotników oraz przylegającego do nich zaplecza socjalnego. W 1898 roku Hipolit uzyskał pozwolenie od rządu carskiego na założenie Fundacji Tanich Mieszkań imienia Hipolita i Ludwiki Małżeństwa Wawelbergów. Przy budynkach tych znajdowały się, nie istniejące już dziś, łaźnia, pralnia, a nawet szkoła**. 

Taki czteropiętrowy budynek był wówczas rarytasem w tamtych okolicach. Dzielnica była bowiem uboga, zabudowana małymi drewnianymi domkami lub tzw. murowanymi oficynkami, zamieszkiwanymi zarówno przez Żydów jak i Polaków. Pierwsze mieszkania bloków kolonii miały nawet po dwa pomieszczenia. Kiedy jednak okazało się, że ich utrzymanie przerasta budżet robotników, kolejne wybudowane mieszkania posiadały jedno mniejsze pomieszczenie. 


W ramach ciekawostki należy dodać, że nieoficjalnie w skład Kolonii wchodzi jeszcze jedna kamienica położona przy ulicy Ludwiki 1 (nazwanej z kolei imieniem żony Hipolita). Wybudowana w 1927, miała o wiele wyższy standard niż te wymienione powyżej. Przeznaczona była bowiem nie dla robotników, a dla uboższej inteligencji. Budynek został wpisany do rejestru zabytków.

Projektantem kompleksu gmachów był Edward Goldberg . 






Tablice upamiętniające, znajdujące się na ścianie budynku przy Górczewskiej 15:


                                               
                       
                               Tablica upamiętniająca mord
                             przy Kolonii Wawelberga
Tablica upamiętniająca powstanie 
Dzielnicowego Komitetu PPR
         

Warto też wspomnieć i odwiedzić zlokalizowaną w tym samym miejscu cukiernię Władysława Zagoździńskiego, której pierwotna historia sięga aż 1925 roku, a poznamy ją już w kolejnym wpisie. 


* Współcześnie przy ulicy Bobrowieckiej w Warszawie istnieje Prywatna Wyższa Szkoła Businessu i Administracji oraz Prywatne Liceum Ogólnokształcące nr 51 im. Hipolita Wawelberga, które pielęgnuje tradycje szkoły założonej przez H. Wawelberga.


** Hipolit Wawelberg, polski finansista pochodzenia żydwoskiego, filantrop i działacz społeczny, ur. 8 maja 1843 w Warszawie, zm. 20 października 1901 w Wiesbaden; brał udział w powstaniu styczniowym, współzałożyciel ukazującego się w Petersburgu tygodnika "Kraj", został pochowany na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie (kwatera 20, rząd 3).  W 1928 jego imieniem nazwano ulicę na warszawskiej Woli. 


Zobacz także:  JAK NA PĄCZKI TO DO ZAGOŹDZIŃSKIEGO!