piątek, 12 grudnia 2014

"BYŁ KIEDYŚ PAŁAC SASKI...", CZYLI HISTORIA PAŁACU, KTÓREGO JUŻ NIE MA.

Dzisiaj miła siedemdziesiąt lat od dnia, w którym Pałac Saski został wysadzony przez Niemców w powietrze. Nigdy nie został odbudowany, choć pomysły na taką inwestycję były. Były nawet początki jej wykonania, ale plany ostatecznie legły w gruzach - w przenośni i dosłownie - o czym można się przekonać w dalszej części wpisu. Pałac Saski miał długą i ciężką historię. Wielokrotnie przebudowywany, trafiał w ręce różnych nabywców. Związany z poetą, Janem Andrzejem Morsztynem, Fryderykiem Chopinem, pełnił funkcje królewskiej rezydencji i był siedzibą sztabu hitlerowskiego - gdyby jego mury istniały i potrafiły mówić, miałby nam bardzo wiele do opowiedzenia. Dzisiaj go nie ma. Czy będzie - nie wiemy. Jedno się tylko nie zmieniło - na przylegającym do niego placu do dziś odbywają się najważniejsze uroczystości państwowe. 

Lata 1700-1800 , Pałac Saski - widok z pl. Saskiego.
Fot. Archiwum Państwowe m. st. Warszawy/fotopolska.eu
Początkowo na jego miejscu stał dwór Tobiasza Morsztyna, od którego wszystko się zaczęło. Spadkobierca dworu, poeta Jan Andrzej Morsztyn, wybudował w 1661 roku na jego miejscu piętrowy, barokowy pałac z czterema wieżami. Należał on wówczas do jednego z największych w stolicy. pałac, wielokrotnie rozbudowywany i przekształcany, przechodził z "rąk do rąk". Zakupiony w 1713 roku przez Augusta II Mocnego przybrał miano królewskiej rezydencji wraz z przyległym do niej reprezentacyjnym placem i ogrodem. Dało to początek nowoczesnemu założeniu urbanistycznemu zwanemu Osią Saską, której pałac, zwany od tamtej pory Saskim, był centralnym punktem. Rozbudowę kompleksu kontynuował August III. Do głównego korpusu dostawiono dwa rokokowe skrzydła, które zamknęły z boków dziedziniec. Do pałacowego kompleksu przyłączono również dwie magnackie rezydencje: posiadłość rodu Sanguszków (przekształconą później w Pałac Bruhla) oraz rezydencję biskupa Teodora Potockiego (późniejszy Pałac Błękitny). Legendą natomiast stały się urządzane przez Augusta III strzelaniny do tarczy w Ogrodzie Saskim, które miały zastępować prawdziwe łowy. 

Rok 1861, Pałac Saski i pomnik oficerów
Fot. Karol Beyer, Cyfrowa Biblioteka Narodowa Polona/fotopolska.eu




Status rezydencji królewskiej pałac utracił po śmierci Augusta III w 1763 roku. Sam pałac, który stanowił wówczas własność elektorów saskich, mocno podupadł. Pomieszczenia budynku były wtedy wynajmowane jako biura i mieszkania. Wtedy też, w 1974 roku, pod Pałacem Saskim  stoczono jedną z największych bitew w stolicy z Rosjanami. 

Pałac Saski w latach 1890-1899
Fot. "Kraj w obrazach"/fotopolska.eu
Następnie, w latach 1808 - 1816, pałac przeszedł w ręce rządu Królestwa Polskiego. Część pomieszczeń budynku zajęło Liceum Warszawskie, a na drugim piętrze pałacu zamieszkała rodzina Chopinów. Plac przed pałacem stał się natomiast miejscem codziennych musztr i parad wojskowych. 


Wrzesień 1939, parada wojska niemieckiego przed Pałacem Saskim,
Fot. pobrana stąd
Kolejnym nabywcą, zniszczonego po powstaniu listopadowym pałacu był Jan Skwarcow. Nastąpiła gruntowna przebudowa budynku wedle projektu Adam Idźkowskiego. Pałac przybrał klasycystyczny styl. Jego środkowa część została rozebrana, a jej miejsce zajęła koulmnada w stylu kornyckim. Przed pałacem, w roku 1841, ustawiono obelisk poświęcony polskim oficerom poległym w 1830 roku. Następnie, w 1864 roku, pałac dostał się w ręce rosyjskich władz wojskowych. Aż do 1915 roku znajdował się w nim Zarząd Warszawskiego Okręgu Wojennego. 

W czasach dwudziestolecia międzywojennego w pałacu miał swoją siedzibę Sztab Generalny Wojska Polskiego. Przed budynkiem, od wschodniej strony, ustawiono pomnik księcia Józefa Poniatowskiego, a pod arkadami urządzono Grób Nieznanego Żołnierza. W latach 1930-1937 mieściła się w nim również siedziba Biura Szyfrów, gdzie po raz pierwszy złamano kod niemieckiej maszyny szyfrującej "Enigma". Plac Saski stał się zaś miejscem odbywania się najwyższych uroczystości państwowych z Józefem Piłsudskim na czele. 

Pałac Saski wysadzone w powietrze przez Niemców, 1944 r.
Fot. Jan Bułhak - Stanisław Jankowski, Adolf Ciborowski "Warszawa 1945 i dziś" Wyd. Interpress, Warszawa, 1971, s. 66
Podczas II wojny światowej pałac był siedzibą sztabu hitlerowskiego. W 1940 roku zmieniła się również nazwa placu na Adlof Hitler Platz. Pałac został wysadzony w powietrze przez Niemców w 1944 roku, tuż po upadku powstania warszawskiego. Pozostał po nim zaledwie fragment kolumnady, mieszczący Grób Nieznanego Żołnierza, pod który akurat nie podłożono materiałów wybuchowych. 

Po wojnie władze nie zdecydowały się na odbudowę pałacu. Odnowiono tylko jej część, która stanowi do dziś Grób Nieznanego Żołnierza. Z inicjatywą odbudowy pałacu wyszedł po objęciu prezydentury Lech Kaczyński. Wybrano nawet firmę projektową i poczyniono pierwsze prace archeologiczne, podczas których odnaleziono tunel z 1933 roku, który łączył pałacowe skrzydła i odsłonięto fundamenty budynku. Dnia 17 maja 2007 roku część piwnic pałacu została wpisana do rejestru zabytków. Choć nowy pałac miał być gotowy na 2010 rok, projektu zaniechano, argumentując decyzję wspomnianym wpisem piwnic do rejestru zabytków. 

Odkryte fundamenty Pałacu Saskiego od strony południowej, maj 2007,
Fot. pobrana stąd.

Czy Saski zostanie zatem odbudowany? 

W 2013 roku powstało Stowarzyszenie "Saski2018". Jego celem jest odbudowa pałacu na 2018 rok - w setną rocznicę odzyskania niepodległości przez Polskę. Stowarzyszenie zrzesza wielbicieli Warszawy, pracowników, archeologów, poszukuje źródeł dofinansowania dla odbudowy pałacu. We wrześniu 2014 roku nastąpiła premiera projektu saski360. Jest to interaktywna aplikacja multimedialna, która za pomocą lotniczych panoram i wizualizacji ukazuje nieistniejący obecnie pałac i to, jak mógłby on wyglądać w krajobrazie dzisiejszej Warszawy. Możemy to zobaczyć tutaj.

Jednak są i tacy, którzy odbudowie pałacu się sprzeciwiają. Uważają to za zbyt drogą inwestycję. Są też przeciwnicy, którzy dopatrują się w tym głębszego, historycznego znaczenia. Odbudowa pałacu wiązałaby się z "wchłonięciem" jedynego ostańca dawnego Saskiego, czyli Grobu Nieznanego Żołnierza, którego przekaz jest jeden: "Nigdy więcej wojny". Przeciwniczką odbudowy jest między innymi minister kultury prof. Małgorzata Omilanowska: Chcę - stając co roku 11 listopada przed tą okruszyną arkad na rozległym, pustym placu - rozpamiętywać nie tylko dawne czasy, ale też przypominać sobie, co uczyniono temu miastu i jak dzielnie potrafiło się odrodzić. Jeśli usuniemy ostatni ślad tego bestialstwa po to, żeby móc pochodzić przed długą i śmiertelnie nudną fasadą przeciętnego biurowca z połowy XIX w., będącego świadkiem tyluż ważnych, co haniebnych chwil w dziejach, to dopiero wtedy damy dowód całkowitego braku odpowiedzialności za przeszłość, pamięć, historię i wychowanie nowych pokoleń w poczuciu więzi z przeszłością. (źródło: wyborcza.pl) 

Jest to kwestia, którą trudno w jakikolwiek sposób osądzać, tym bardziej przy liczbie argumentów zarówno "za", jak i "przeciw". A nas ciekawi najbardziej jakie zdanie miałby o tym wszystkim sam dawny Pałac Saski. ;)

Grób Nieznanego Żołnierza, rok 2014. Jedyny ostaniec Pałacu Saskiego