Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KAMIENICE WILLE I PAŁACE czyli gdyby ściany mogły mówić. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą KAMIENICE WILLE I PAŁACE czyli gdyby ściany mogły mówić. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2022

DOM POD SKARABEUSZAMI, CZYLI WILLA MALINOWSKICH

Unikalna architektura i niezwykle barwna historia - tak można w skrócie powiedzieć o Domu pod Skarabeuszami, czyli willi Malinowskich. Na Puławskiej bywać bywałam i to nie jeden raz. Jednak dopiero ostatnio moją uwagę zwrócił  zwykły z pozoru budynek. Wzrok przykuła natomiast dość ciekawa płaskorzeźba, która nie mogła nie mieć głębszego znaczenia oraz transparent nawołujący do umożliwienia przez władze miasta renowacji willi. To wystarczyło by budynek od razu zaciekawił i nabrał tajemniczości... 


Dom pod Skarabeuszami, ul. Puławska 101, Warszawa
Widok od strony parku Dreszera

niedziela, 4 czerwca 2017


Kamienica pod Gołębiami przy Piwnej 6. Zastanawialiście się skąd wzięła się jej nazwa oraz brama zwieńczona rzeźbą gołębi? W ten sposób upamiętniono mieszkającą w kamienicy Kazimierę Majchrzak, pierwszą powojenną mieszkankę ulicy i opiekunkę staromiejskich gołębi, które tam dokarmiała. 




Przed wojną Kazimiera Majchrzak pracowała, jako urzędniczka w PKO. Według relacji mieszkańców, Majchrzak codziennie po pracy kupowała 5 kg ziarna i karmiła ptaki na Placu Zamkowym. Była rozpoznawalną osobą wśród warszawiaków. Jej pasji nie przerwał nawet wybuch II wojny światowej, choć by kupić karmę dla gołębi, Majchrzak musiała zacząć wyprzedawać wszystkie kosztowniejsze przedmioty ze swojego domu oraz wydać wszystkie oszczędności. 

niedziela, 8 lutego 2015

"ZA MORSZTYNOWSKIM OGRODEM". PAŁAC BŁĘKITNY I JEGO HISTORIA.

"Szatynka o kibici bardzo wysmukłej i wzrostu ponad średniego; cerę ma o wiele jaśniejszą i bardziej gładką niż zazwyczaj u szatynek ; oczy czarne, piękne i pełne wyrazu, włosy bujne w pięknym kasztanowym kolorze, ramiona ślicznie toczone, buziak jak malina" -  tak oto rozwodził się na temat urody Anny Orzelskiej pewien saski minister. Nie bez powodu, bowiem córka króla Augusta II, uznawana była za jedną z najpiękniejszych kobiet tamtego czasu. I choć Pałac Błękitny liczy sobie długą historię zarówno przed tym, jak trafił w ręce urokliwej Anny, jak i po, to jednak właśnie jej zawdzięcza swoją nazwę i śmiało można rzec, że to jej osoba przyczyniła się do tego, że przez wiele lat, mimo zmiany właścicieli, pałac cieszył się ogromną świetnością. Posłuchajmy zatem historii Pałacu Błękitnego.... 

Pałac Błękitny (Zamoyskich), rok 2014. Widok na główny korpus.
Fot. pobrana stąd.

sobota, 17 stycznia 2015

DRAMAT PIWNIC WILLI JASNEGO DOMU PRZY ŚWIERSZCZA 2



Ulica Świerszcza 2, warszawskie Włochy, Willa Jasny Dom. Tuż obok stacja kolejowa oraz rozległy park z malowniczym Pałacykiem Koelichenów. Codziennie przechodzą tamtędy setki osób. Niewielu z nich wie, że to właśnie tam, w murach tamtego budynku kilkadziesiąt lat temu, rozgrywały się dantejskie sceny, przechodzące ludzką wyobraźnię. Wchodzimy do środka. Klatka schodowa wygląda przeciętnie, niczym się nie wyróżniając i nie zdradzając nam koszmarów, jakie działy się w podziemnych pomieszczeniach budynku. Schodzimy w dół małymi wąskimi schodkami. Na pierwszy rzut oka piwniczne korytarze wyglądają jak zwykłe zaniedbane pomieszczenia. Panuje w nich półmrok, jedyne światło, jakie się tam przedostaje pochodzi z małych żarówek albo piwnicznych okienek. Ale w czasach, do których zaraz powrócimy, nie było nawet ich. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy są drzwi z wyciętymi małymi "judaszami". Już one nasuwają nam na myśl, jakie mogło być ich przeznaczenie. Ale prawdziwym świadectwem horroru, jaki rozegrał się w tych murach są ściany i umieszczone na nich inskrypcje - podpisy, rysunki, kalendarze, pełne lamentu błagania o pomóc - których niemy krzyk zaczyna się odbijać niczym echo...  

Inskrypcja na drzwiach jednej z cel. 

piątek, 12 grudnia 2014

"BYŁ KIEDYŚ PAŁAC SASKI...", CZYLI HISTORIA PAŁACU, KTÓREGO JUŻ NIE MA.

Dzisiaj miła siedemdziesiąt lat od dnia, w którym Pałac Saski został wysadzony przez Niemców w powietrze. Nigdy nie został odbudowany, choć pomysły na taką inwestycję były. Były nawet początki jej wykonania, ale plany ostatecznie legły w gruzach - w przenośni i dosłownie - o czym można się przekonać w dalszej części wpisu. Pałac Saski miał długą i ciężką historię. Wielokrotnie przebudowywany, trafiał w ręce różnych nabywców. Związany z poetą, Janem Andrzejem Morsztynem, Fryderykiem Chopinem, pełnił funkcje królewskiej rezydencji i był siedzibą sztabu hitlerowskiego - gdyby jego mury istniały i potrafiły mówić, miałby nam bardzo wiele do opowiedzenia. Dzisiaj go nie ma. Czy będzie - nie wiemy. Jedno się tylko nie zmieniło - na przylegającym do niego placu do dziś odbywają się najważniejsze uroczystości państwowe. 

Lata 1700-1800 , Pałac Saski - widok z pl. Saskiego.
Fot. Archiwum Państwowe m. st. Warszawy/fotopolska.eu

sobota, 29 listopada 2014

WARSZAWA W STYLU I'HOTEL LAMBERT, CZYLI KAMIENICA PRZY NARBUTTA 50

Mało się o niej dziś mówi i pisze. Schowana w sercu Mokotowa na pozór nie wyróżnia się niczym szczególnym. Wystarczy jednak nieco bliżej się przyjrzeć, aby przekonać się, że daleko jej do szeregu zwykłych warszawskich zabudowań. Widać, że to kamienica "z przeszłością". I jak się do tego okazuje,wcale nie taką błahą.... 


Fot. źródło: gdzietu.pl

sobota, 4 października 2014

CZERWONA WILLA, CZYLI ODKRYWAMY TAJEMNICE MOKOTOWA

Ukryta w samym sercu Mokotowa, między ulicą Belwederską a Sułkowicką stoi sobie tzw. Czerwona Willa. Idąc ulicą Sobieskiego, nie tak łatwo ją dostrzec, ale jeśli tylko skręcimy nieco w prawo, idąc w kierunku północnym, czyli właśnie w Sułkowicką, naszym oczom ukaże się przepiękny, potężny budynek, z elewacją o czerwonym zabarwieniu, porośnięty gęstym bluszczem z tarasem i werandą! Od razu przywołuje na myśl tajemnicze wille rodem z bajek. Stojąc u jego stóp miałam dwa pragnienia - wejść do środka i poznać jego historię. Już na piewrszy rzut oka widać bowiem, że ta historia krtóka nie jest. I jak z realizacją tego pierwszego było nieco trudniej, ponieważ na budynku są tabliczki z ostrzeżeniami, iż może on ulec zawaleniu, tak zaraz po powrocie do domu zabrałam się za poszukiwanie informacji na jej temat. Niestety tych informacji nie jest ani dużo ani nie są one zbyt optymistyczne ... 


Willa Firedberga, widok od strony Belwederskiej 18
Fot. zapożyczone stąd.

środa, 23 lipca 2014

PAŁAC SZUSTRA (PAŁACYK LUBOMIRSKICH)

Po warszawskim Mokotowie już raz mieliśmy okazję spacerować na tym blogu. Było to przy okazji wpisu o Królikarni - jednego z miejsc do których mam osobisty sentyment. Ale wystarczy przemieścić się dosłownika kilka przystanków dalej w kierunku Centrum, i po tej samej stronie ulicy, nadal przy Puławskiej, jest kolejne, równie ciekawe miejsce, o całkiem podobnym klimacie. Też mamy tam bowiem pałacyk i otaczający go park. O parku napiszę coś więcej wkrótce, tymczasem dzisiaj wybierzmy się na zwiedzanie Pałacu Szustra, czyli kolejnej perły mokotowskiej architektury. 



widok od ulicy Puławskiej


Pałac Szustra, zwany także Pałacykiem Lubomirskich, mieści się dokładnie przy ulicy Morskie Oko 2 (niegdyś Puławska 55/57). W odniesieniu historycznym nie nalezy mylić go z Pałacem  Lubomirskich, zlokalizowanym w zupełnie innym miejscu stolicy, do którego z pewnością kiedyś jeszcze powrócimy.

W Pałacu Szustra mieści się obecnie siedziba Warszawskiego Towarzystwa Muzycznego im. Stanisława Moniuszki. Przechadzając się wokół pałacu da się czasem usłyszeć delikatne dźwięki skrzypiec, wiolonczeli albo fortepianu.

A jak to się zaczęło? 

wtorek, 3 czerwca 2014

KOLONIA WAWELBERGA

Całkiem niedawno wybrałam się na spacer ulicą Górczewską. Wędrówkę rozpoczęłam od okolic Wola Parku i powoli kierowałam się ku początkowemu krańcowi ulicy. Po tym, jak specjalnie zrezygnowałam dla tego spaceru z komunikacji miejskiej, początkowo czułam się jakby trochę oszukana. Jedna z głównych ulic Warszawy, zlokalizowana na Woli, jakoś od razu kojarzyła mi się szeregiem zabytkowych kamienic czy innych ważnych symboli architektonicznych. Nic bardziej mylnego. Dopiero docierając do Górczewskiej 15 warto było się zatrzymać, by bliżej przyjrzeć się potężnemu, długiemu, ceglanemu budynkowi, jaki ukazał się mym oczom. Jak się okazało po wejściu na podwórko, tuż za nim wznosił się kolejny i kolejny.... 



sobota, 1 lutego 2014

CO WIDZIAŁY, CO SŁYSZAŁY - WALICÓW 14

Co widziały, co słyszały? - takie pytanie można śmiało zadać przechodząc obok ruin kamienicy przy Waliców 14. A widziały wiele i słyszały dużo.  Zdecydowanie za wiele i za dużo. Mury te do dzisiaj, każdego dnia szepczą nam swoją historię. Ale tylko nielicznym udaje się jej wysłuchać. 

Fot. wikipedia/Mateusz Opasiński, lipiec 2012

Kamienica przy Waliców 14, a w zasadzie fragment jej oficyny od kilku lat nie jest już przez nikogo zamieszkiwany. Mury, popękane, naznaczone śladami po kulach, z każdym dniem niszczeją coraz bardziej. Okna parteru i pierwszego parteru są zamurowane. Wyżej widać resztki wybitych szyb. Z elewacji odpadają resztki tynku, a po ścianach leje się woda z dziurawych rynien. Kamienicę otacza wysoki, blaszany parkan, uniemożliwiający wejście na jej teren. 

sobota, 7 grudnia 2013

"PEKIN, ZŁOTA 83" - FILM DOKUMENTALNY

"Pekin", to jedna z najstarszych warszawskich kamienic, zlokalizowana przy ulicy Złotej 83. Przydomek zawdzięcza swoim olbrzymim rozmiarom oraz dużej ilości lokatorów, którzy ją niegdyś zamieszkiwali. Często nazywana jest też kamienicą Wolfa Krongolda, który był jej właścicielem. Dziś kamienica stoi pusta. Pozbawiona ogrzewania, z tekturą w oknach, całkowicie wyłączona z eksploatacji, z dnia na dzień popada w coraz większą ruinę. Mało ktoś dziś zatrzyma się przy niej, by choć na chwilę wspomnieć jej mieszkańców i zastanowić się nad ich losem, tak samo jak mało kto przyłoży dłoń do ścian budynku naznaczonego niesamowitą historią, by wspomnieć, co się działo za jego murami. Każdy biegnie przed siebie: do pracy, do domu, na zakupy, szczędząc jej jakichkolwiek pokłonów i tylko czasem, zatrzyma się przy niej jakiś zagraniczny turysta w przydużym garniturze.



Kadr z filmu "Pekin. Złota83"
Fot. źródło: tvp.pl

czwartek, 5 grudnia 2013

OCALIĆ PEKIN - KAMIENICA WOLFA KRONGOLDA

Stojąc u zbiegu ulic: Żelaznej, Twardej i Złotej naszym oczom ukazuje się niecodzienny widok. Okazała, stara kamienica. Opuszczona, z zamurowaną bramą wejściową, a z okien, zamiast mieszkańców, spogląda na nas tylko mocno sfatygowana tektura. Jeśli podejdziemy nieco bliżej i spojrzymy w lewo, dla kontrastu, ujrzymy jeden z najnowocześniejszych "drapaczy chmur" - dla parodii jest to wieżowiec mieszkalny przy ul. Złotej 44. A po środku nich z oddali wyłania się Pałac Kultury, który między nimi wydaje się być taki malutki. 





sobota, 23 listopada 2013

KRÓLIKARNIA

Dla mnie, to jedno z najbardziej magicznych miejsc Warszawy. Dalekie od ulicznego zgiełku, a jednocześnie zlokalizowane w bardzo dobrym punkcie komunikacyjnym, idealnie nadaje się do odpoczynku po ciężkim dniu pracy. Spacerując po Królikarni ma się wrażenie, jakby wszystkie problemy zostawiło się przed wejściem. Ale poznajcie je sami.

Wybudowany w najwyższym punkcie warszawskiej skarpy wiślanej klasycystyczny pałac zwany Królikarnią, jest jedną z najpiękniejszych i najbardziej malowniczych budowli Warszawy. Zlokalizowany przy ulicy Puławskiej 113a na Mokotowie, otoczony mnóstwem zieleni, klasycystyczny pałac jest dziełem architekta - Dominika Merliniego i wzniesiony został w latach 1782-1786. Swoją nazwę zawdzięcza czasom saskim, kiedy to Agust II Sas postanowił założyć na tamtym terenie zwierzyniec, a konkretnie hodowlę królików, które miały stać się celem podczas królewskich polowań. 

Królikarnia, czasy obecne


Patrząc na powyższe zdjęcie trudno sobie wyobrazić, że w  połowie XVIII wieku teren ten, był pustkowiem z prostokątnym dziedzińcem i drewnianym pawilonem myśliwskim. Otaczający go park i aleje były utrzymane w barokowej tradycji geometrycznego, schematycznego ogrodu.