sobota, 7 grudnia 2013

"PEKIN, ZŁOTA 83" - FILM DOKUMENTALNY

"Pekin", to jedna z najstarszych warszawskich kamienic, zlokalizowana przy ulicy Złotej 83. Przydomek zawdzięcza swoim olbrzymim rozmiarom oraz dużej ilości lokatorów, którzy ją niegdyś zamieszkiwali. Często nazywana jest też kamienicą Wolfa Krongolda, który był jej właścicielem. Dziś kamienica stoi pusta. Pozbawiona ogrzewania, z tekturą w oknach, całkowicie wyłączona z eksploatacji, z dnia na dzień popada w coraz większą ruinę. Mało ktoś dziś zatrzyma się przy niej, by choć na chwilę wspomnieć jej mieszkańców i zastanowić się nad ich losem, tak samo jak mało kto przyłoży dłoń do ścian budynku naznaczonego niesamowitą historią, by wspomnieć, co się działo za jego murami. Każdy biegnie przed siebie: do pracy, do domu, na zakupy, szczędząc jej jakichkolwiek pokłonów i tylko czasem, zatrzyma się przy niej jakiś zagraniczny turysta w przydużym garniturze.



Kadr z filmu "Pekin. Złota83"
Fot. źródło: tvp.pl

Obok "Pekinu" nie przeszła za to obojętnie polska dokumentalistka - Ewa Borzęcka, która już nie raz wielu bolesnych spraw dotykała - tych, o których często chciałoby się zapomnieć albo nie wiedzieć. To w jej reżyserii, w 2003 roku powstał film "Pekin. Złota 83". Tamten rok, to czas, kiedy kamienica opustoszała totalnie po wyroku, wydanym przez Urząd Miasta, jakim była eksmisja pozostałych "resztek" lokatorów w związku z planowaną sprzedażą budynku.

Film ukazuje historię kamienicy oraz sylwetki i codzienne życie jej mieszkańców, którzy są jednocześnie jego bohaterami. Większość z nich to ludzie ubodzy, pochodzący głównie z marginesu społecznego, często o bujnej przeszłości. I tak poznajemy np. Pana Henia o wrażliwym sercu, Panią Krysię z sentymentem i łzą kręcącą się w oku, przytulającą się do kaflowego pieca tuż przed opuszczeniem mieszkania, Panią Alicję - damę, nazywaną przez innych lokatorów "Baronową", Panią Elę, wdowę, która wciąż marzy o pięknej miłości i wielu innych.  Humor miesza się tutaj z bólem i zwątpieniem - jak w prawdziwym życiu. 

Oglądając dokument ma się wrażenie, jakby samemu było się tam przez chwilę razem z nimi. Stąpało po zniszczonych, odrapanych schodowych klatkach, czując unoszące się w powietrzu opary alkoholu, słysząc dobiegające zewsząd kłótnie, ale też i ciche dźwięki klasycznej muzyki. Borzęcka nie układała filmowej fabuły. Ukazała tamtejsze życie takie, jakim było naprawdę. Niezafałszowane, nieprzekoloryzowane - po prostu prawdziwe. Długi czas zdobywała sympatię i zaufanie mieszkańców, by osiągnąć zamierzony cel. Ale dzięki temu ocalał chociaż mały fragment "Pekinu".

Na pierwszy plan filmu wciąż wysuwa się wspólny dla wszystkich mieszkańców problem - konieczność opuszczenia swoich mieszkań. To tutaj się wychowali, przeżywali swoje rozterki i chwile radości, kłócili i godzili. To tutaj są ich korzenie i ich mały świat, który budowali dzień po dniu, czasem z wielkim trudem. Nie wyobrażają sobie życia nigdzie indziej, a jednak los nie pozostawia im możliwości wyboru. Ale dopiero w obliczu tego wydarzenia uświadamiają sobie, jak wiele ich łączy z tą kamienicą, ale też jak bliscy stali się dla siebie nawzajem. Odkryli niedostrzegane dotychczas więzi, które bardzo ciężko było im zerwać. Ale właśnie tak bywa w prawdziwym życiu - często dopiero w obliczu utraty przekonujemy się ile tak naprawdę ktoś dla nas znaczył. Czas i ilość przestają tutaj mieć znaczenie. Nieważna jest liczba wypitych wspólnie filiżanek herbaty. Może to być nawet zwykłe "dzień dobry" z ust sąsiadki z naprzeciwka. 

Jedno jest pewne. Mała cząstka każdego z nich na zawsze pozostanie w "Pekinie", tak jak oni, zabrali ze sobą na zawsze małą cząstkę "Pekinu. 



"PEKIN. ZŁOTA 83" 
Scenariusz i reżyseria: Ewa Borzęcka
Zdjęcia: Marcin Peresada
Muzyka: Janusz Grzywacz
Montaż: Agnieszka Bojanowska, Marek Wlezień
Produkacja: Telewizja Polska- Agencja Filmowa
Czas trwania: 117 min.